Zima „po szczecińsku”…
Natychmiast po śniadaniu, popędzając się wzajemnie (bo śnieg może stopnieć), wyruszyliśmy do ogrodu…
Natychmiast po śniadaniu, popędzając się wzajemnie (bo śnieg może stopnieć), wyruszyliśmy do ogrodu…
Nasze „bystrzaki” zadziwiły swoje ciocie kolejny już raz…
Zrobiliśmy sobie kolejny eksperyment…
Bitwę na śnieżki postanowiliśmy urządzić w sali, bo inaczej nigdy się nie doczekamy tej śnieżnej zabawy…
Bardzo się cieszymy, że coraz więcej „Marynarzy” ujawnia talenty biegowe (i nie tylko)…
Dziś zajęliśmy się … kostkami lodu…
„Marynarze” bawią się powietrzem i wodą usprawniając przy tym policzki, język, usta…
Nie jesteśmy w stanie powtórzyć, jak brzmi nazwa „jeż” po gruzińsku…
Do muzeum poszliśmy z wielką ochotą…